10 najczęstszych błędów polskich stron firmowych cz. 2

W poprzednim odcinku pisaliśmy m.in. o bezsensie stosowania stron powitalnych, o pisaniu w sposób nieukazujący najmniejszych choćby korzyści dla klienta, o braku wersji mobilnej strony, co zwykle przekłada się na mniejsze zyski. Dzisiaj przyszła pora na kolejne pięć grzechów głównych, które są bardzo często spotykane na polskich stronach firmowych. Zaczynamy!

 

Czytaj: 10 najczęstszych błędów polskich stron firmowych (cz. 1).

 

6. Błędy w pisowni.

Nikt nikogo za literówkę lub brak przecinka nie powinien od razu stawiać przed sądem. Każdemu się zdarzy. Ważne, aby nie stało się to normą. Głównie dlatego, że jest koronnym dowodem braku profesjonalizmu. Niektórym (wszystkim?) firmom po prostu nie wypada pozwalać sobie na takie niedociągnięcia jak błędy w tekstach na stronie internetowej.

I nie pocieszaj się tym, że większość ludzi tego nie zauważy! Wystarczy, że znajdzie się jedna osoba, która na forum w komentarzu wytknie Ci taki błąd. Dowiedzą się wtedy o tym wszyscy i przyłączą do nagonki na Ciebie za to, że nie dbasz o ortografię (nieważne, że oni rzadko kiedy to robią).

Rozwiązanie. Jeśli nie dajesz rady sam tego ogarnąć (nie przejmuj się, mało kto daje z tym radę) wynajmij profesjonalną korektę. I nie obawiaj się – takiej osobie poprawiającej błędy płaci się od liczby przeczytanych przez nią tekstów, a nie od liczby popełnionych w niej błędów. Pocieszające jest też to, że takie usługi nie należą do najdroższych.

 

7. Grafika rodem z połowy poprzedniej dekady.

Mody i trendy nie omijają internetu, przychodzą i odchodzą. Co ważne, zmieniają się przeważnie na lepsze. To, co dziesięć lat temu było krzykiem mody, dzisiaj może trącić myszką. Po prostu, nie wytrzymało próby czasu.

Dotyczy to bardzo różnych kwestii:

  • kolorystyka – pamiętacie krzykliwe kolory na stronach www początku ubiegłej dekady?
  • layout, czyli układ, struktura stron – jeszcze nie tak dawno strony miały inną, mniej użyteczną na dzisiejszych monitorach konstrukcję, były mniejsze. Na obecnych monitorach wygląda to zwykle dość pokracznie.
  • czcionki – jeszcze 2-3 lata temu w internecie królowało zaledwie kilka krojów pisma. Dzisiaj można przebierać bez ograniczeń. Wykorzystaj to!
  • ozdobniki – pamiętacie migające gify, mrygające banery i dające po oczach tapety? Brrrr…

Rozwiązanie. Jeśli Twoją stronę firmową zaprojektowano Ci kilka lat temu, poproś kogoś o ocenę jej szaty graficznej w kontekście najnowszych trendów webdesignu. Jeżeli ocena wypadnie słabo, zamów nową wersję wyglądu Twojej strony. Najczęściej wystarczy zmiana grafiki – całe zaplecze będzie działać bez zmian. Większość systemów CMS to umożliwia.

 

8. Banery reklamowe, wyskakujące okienka.

Jest koszmarnym błędem, jednym z największych, zamieszczanie reklam banerowych na stronie firmowej. Dodajmy, reklam dotyczących nie Twoich produktów, ale kogoś zupełnie innego.

Takie reklamy widujemy, często w nadmiarze, na stronach portali, blogów, serwisów społecznościowych. Właściciele tych witryn na tym zarabiają i jest to zwykle jedno z podstawowych źródeł ich zarobków.

Nie daj się skusić na tak zdobyte pieniądze. Nawet jeśli to zrobisz, zyski będą niewielkie, bo prawdopodobnie Twoją stronę odwiedza zbyt mało internautów, aby taka reklama banerowa mogła przynieść Ci sensowne kwoty. Po drugie, ponieważ nie będziesz miał wpływu na to, co na banerach się wyświetli, zmusisz gości Twojej strony (Twoich klientów!) do oglądania reklam niezwiązanych z profilem Twojej firmy. To tak, gdyby właściciel piekarni w swoim sklepie zamieścił na ścianie reklamę desek snowboardowych – bez sensu prawda?

Rozwiązanie. Nigdy nie pozwól na to, aby na Twojej stronie firmowej zamieszczono reklamy niezwiązane z działalnością Twojej firmy. Raczej postaraj się, aby reklamy Twojej firmy i strony internetowej pojawiły się gdzie indziej.

 

9. Flash.

Jak już o tym pisaliśmy nie jesteśmy zwolennikami tej technologii. Naszym zdaniem nie nadaje się ona do budowania dobrych i skutecznych stron internetowych. Bardzo obciąża komputery, niezbyt dobrze radzi sobie z wyszukiwarkami, jest niedostępna dla użytkowników wielu urządzeń mobilnych.

Rozwiązanie. Bardzo zalecamy, abyś, jeśli posiadasz stronę zrobioną we Flashu, zamówił jak najszybciej nową wersję w standardowych technologiach (HTML5, CSS3, JS). We flashu zostaw, jeśli musisz, poszczególne elementy swojej strony, choć i tak nie ma już zbyt wielu powodów, aby to robić. Możliwości HTML5 i CSS3 pozwalają całkiem skutecznie zapomnieć o flashu.

 

10. Domena.

Adres internetowy jest już elementem coraz mniej koniecznym do odniesienia sukcesu w internecie. Nie trzeba już posiadać domeny “stolybilardowe.pl”, aby skutecznie sprzedawać wyposażenie do bilarda na terenie Polski. Sposoby promocji w serwisach społecznościowych, wyszukiwarkach, porównywarkach, itp., dają ogromne możliwości i pozwalają uwolnić się zajętych już przez kogoś innego domen.

Nie zmienia to faktu, że domenę trzeba mieć i trzeba ją kupić, zamiast korzystać z jakiś darmowych opcji, które są świetne na amatorskie strony miłośników szynszyli. Zakładanie firmy pod adresami takimi jak firma.free.pl, firma.darmowestrony.pl nie jest eleganckim i profesjonalnym wyjściem.

Pomyśl, że domena kosztuje w pierwszym roku nawet 0 zł. Za każdy następny najwyżej kilkadziesiąt złotych rocznie. Domena to jeden z najniższych wydatków jakie musisz ponieść prowadząc firmę i związaną z nią stronę internetową. Wyobraź sobie teraz, co pomyślą klienci, którzy zobaczą, że oszczędzasz na profesjonalnej domenie i korzystasz z jakiejś darmówki? Jeśli oszczędzasz na czymś tak tanim, to chyba nie można Ci ufać i kupować dużo droższych rzeczy, które produkujesz, prawda?

Rozwiązanie. Kup domenę z budzącą wiarygodność końcówką “pl”, “eu”, “com” lub inną. Nie jest to duża inwestycja pod względem finansowym. Pod względem zyskania prestiżu, ogromna.

Źródło zdjęcia http://www.flickr.com/photos/library_of_congress/2179146486. Licencja Common Rights;

Komentarze